doradca firm rodzinnych

Kto o czym decyduje: macierz decyzji właściciel, zarząd, zespół

Macierz decyzji to jedna tabela, w której przy każdym typie decyzji zapisujesz, kto ją podejmuje i na jakim poziomie: decyduje sam, decyduje i informuje, konsultuje przed decyzją albo przekazuje ją właścicielowi. Pozwala delegować decyzje bez utraty kontroli, bo granice są ustalone z góry, a nie negocjowane przy każdej sprawie od nowa.

Redakcja Opublikowano Aktualizacja

Firma transportowo-spedycyjna pod Łodzią, 160 osób, ponad 100 ciągników siodłowych (przykład złożony, nie opisuje konkretnej firmy). Ojciec założył ją w latach dziewięćdziesiątych, od kilku lat w zarządzie jest syn. Pewnego dnia dyspozytor dostał od syna zgodę na przyjęcie zlecenia poniżej zwykłej stawki, bo klient był nowy i obiecujący. Godzinę później ojciec, nie wiedząc o tej decyzji, kazał zlecenie odrzucić. Klient dostał dwie sprzeczne odpowiedzi w ciągu jednego popołudnia. Dyspozytor wyciągnął wniosek, który od lat wyciągał cały zespół: w razie wątpliwości lepiej poczekać i zapytać obu.

Po co spisywać, kto o czym decyduje?

Po to, żeby ludzie przestali zgadywać, a właściciel przestał być jedynym punktem, przez który przechodzi każda sprawa. W firmach rodzinnych granice decyzji są zwykle nieformalne. Ktoś wie, że do pewnej kwoty może zamówić sam, ale nie wie, czy ta kwota obowiązuje też przy nowym dostawcy. Ktoś inny ma tytuł dyrektora, ale nie ma pewności, czy może przesunąć ludzi między działami.

Taka niepewność kosztuje czas i odwagę. Ludzie zabezpieczają się, pytając szefa o wszystko, a szef dochodzi do wniosku, że nie ma komu oddać decyzji. Według KPMG Global Family Business Report 2025 jasno określone role i obowiązki ma 37% firm rodzinnych, czyli w większości firm granice decyzji pozostają sprawą zwyczaju i domysłu.

W modelu wzrostu Larry'ego Greinera ten etap ma swoją nazwę: kryzys autonomii. Menedżerowie są już gotowi decydować, a struktura nadal każe im pytać. Macierz decyzji jest jednym z najprostszych narzędzi, żeby ten kryzys przejść.

Jak wygląda przykładowa macierz decyzji?

Poniższa tabela to wzór do przerobienia, a nie gotowiec. Kwoty są przykładowe, dla firmy z przychodem rzędu kilkudziesięciu milionów złotych. W twojej firmie mogą być dwa razy wyższe albo dwa razy niższe.

Poziomy w tabeli:

  • A: decyduje sam, nikogo nie informuje poza normalnym raportem.
  • B: decyduje sam i informuje przełożonego w ciągu 24 godzin.
  • C: konsultuje przed decyzją, ale decyzja należy do niego.
  • D: przygotowuje rekomendację, decyduje właściciel lub zarząd.
Typ decyzji Kierownik działu Dyrektor / członek zarządu Właściciel
Rabat od cennika do 5% A A
Rabat od 5% do 12% D B
Rabat powyżej 12% D D decyduje
Zakup materiałów w budżecie do 50 tys. zł A A
Zakup poza budżetem do 50 tys. zł D B
Inwestycja powyżej 200 tys. zł D D decyduje
Zatrudnienie na stanowisko w planie etatów C A
Zatrudnienie poza planem etatów D C decyduje
Zwolnienie pracownika C B
Zmiana dostawcy strategicznego D C decyduje
Nowy klient z kredytem kupieckim do 100 tys. zł D B
Zatrudnienie członka rodziny D D decyduje z rodziną

Ostatni wiersz celowo wychodzi poza firmę. Zatrudnianie krewnych jest decyzją, która dotyka zarówno firmy, jak i rodziny, i lepiej z góry ustalić, że nie podejmuje jej jedna osoba w pojedynkę.

Kilka zasad, które sprawiają, że tabela działa. Każdy wiersz ma tylko jedną osobę, która decyduje (poziom A, B lub C), reszta może być informowana lub konsultowana. Poziom D zawsze oznacza przygotowanie rekomendacji, czyli przyjście z propozycją, a nie z pytaniem. Tabela mieści się na jednej stronie; jeśli rośnie do pięciu, nikt jej nie zapamięta.

Jak ustalić progi kwotowe, żeby nie były ani za niskie, ani za wysokie?

Najlepiej na podstawie historii: przejrzyj decyzje z ostatnich trzech miesięcy i ustaw próg tak, żeby około trzy czwarte spraw danego typu mieściło się poniżej niego. Wtedy na twoje biurko trafiają tylko decyzje nietypowe albo duże.

Progi ustawione zbyt nisko to najczęstszy błąd. Właściciel oddaje decyzje do kwoty, której nikt nigdy nie przekracza, albo do takiej, poniżej której i tak nikt nie pytał. Formalnie delegowanie się odbyło, w rzeczywistości nic się nie zmieniło. Lepiej zacząć wyżej, niż podpowiada intuicja, i obniżyć próg po kwartale, jeśli coś pójdzie źle.

Zanim zaczniesz, przez tydzień zapisuj każde pytanie, z którym ktoś do ciebie przychodzi. Tę metodę opisujemy w tekście o mapie decyzji w jeden tydzień. Taka lista to najlepszy materiał wyjściowy do pierwszej wersji macierzy.

Jak wprowadzić macierz bez buntu zespołu i rodziny?

Przez wspólne wypełnienie, a nie ogłoszenie gotowej tabeli. Opór pojawia się z dwóch stron. Menedżerowie, którzy przez lata pytali o wszystko, nie zawsze chcą brać odpowiedzialność, bo do tej pory błąd był błędem szefa. Członkowie rodziny w zarządzie obawiają się, że stracą wpływ, a czasem po prostu nie zgadzają się między sobą, kto ma decydować.

Sprawdza się taka kolejność:

  1. Właściciel i członkowie rodziny w zarządzie najpierw uzgadniają między sobą kolumnę „właściciel" i to, kto z nich decyduje w której sprawie. Bez tego scenka z firmy transportowej będzie się powtarzać.
  2. Menedżerowie dostają pustą tabelę z listą typów decyzji i wypełniają ją tak, jak sami uważają za rozsądne.
  3. Na wspólnym spotkaniu porównujecie wersje. Rozbieżności są cenne: pokazują, gdzie ludzie nie wiedzą, czego się od nich oczekuje.
  4. Macierz obowiązuje przez kwartał próbnie, potem jest przegląd.

W firmach, w których role rodzinne i firmowe mocno się przenikają, pierwszy krok bywa najtrudniejszy. Rozdzielenie roli właściciela i prezesa opisujemy osobno, bo bez niego macierz pozostaje tylko na papierze.

Co zrobić, gdy ktoś podejmie złą decyzję w swoim zakresie?

Rozmawiać o decyzji, nie cofać uprawnień. Zła decyzja w ramach macierzy jest kosztem nauki, a natychmiastowe odebranie kompetencji uczy cały zespół, że delegowanie było pozorne. To moment, w którym wiele firm wraca do starego porządku; mechanizm opisujemy w tekście o kryzysie zaufania po pierwszej nieudanej próbie delegowania.

Rozmowa po złej decyzji ma trzy pytania: jakie informacje miałeś, jakie opcje rozważałeś, czego zabrakło. Jeśli zabrakło informacji, problemem jest raportowanie. Jeśli zabrakło umiejętności, potrzebne jest szkolenie albo niższy próg na jakiś czas. Jeśli błędy się powtarzają mimo to, wtedy mowa o niewłaściwej osobie na stanowisku, a to osobna decyzja kadrowa.

Co z tego wynika

Nasza interpretacja: macierz decyzji rzadko zawodzi z powodu złych kwot. Zawodzi wtedy, gdy właściciel po cichu nadal decyduje w sprawach, które oddał, na przykład odwołuje decyzję dyrektora w rozmowie z klientem. Zespół szybko uczy się, że prawdziwa macierz jest inna niż ta na papierze. Dlatego pierwszy kwartał po wprowadzeniu tabeli jest testem bardziej dla właściciela niż dla menedżerów. Kontrola nie znika, przenosi się z zatwierdzania pojedynczych spraw na raportowanie i przegląd wyników.

Od czego zacząć w tym tygodniu

  1. Zapisuj przez pięć dni każde pytanie o decyzję, które do ciebie trafia.
  2. Pogrupuj je w typy decyzji i wybierz dziesięć najczęstszych.
  3. Ustal z członkami rodziny w zarządzie, kto z was decyduje w każdej z tych dziesięciu spraw.
  4. Daj menedżerom pustą tabelę z tymi typami decyzji i umów spotkanie za dwa tygodnie.

Najczęstsze pytania

Czym różni się macierz decyzji od zakresu obowiązków?

Zakres obowiązków mówi, czym się ktoś zajmuje. Macierz mówi, co może w tym zakresie rozstrzygnąć sam, a z czym musi przyjść do kogoś innego. W wielu firmach zakresy obowiązków istnieją, a granice decyzji nie.

Czy macierz decyzji ma sens w firmie na 30 osób?

Ma, choć wystarczy krótsza, z kilkoma wierszami. W małej firmie najważniejsze są decyzje cenowe, zakupowe i kadrowe, bo to one najczęściej blokują właściciela.

Jak często zmieniać progi?

Po pierwszym kwartale, a potem raz w roku, przy budżecie. Progi rosną razem z firmą i z zaufaniem do ludzi, którzy decydują.

Źródła

  • KPMG, Global Family Business Report 2025 (komunikat KPMG Polska)
  • Larry E. Greiner, model wzrostu organizacji, 1972

Więcej w dziale Procesy