Założyciele firm rodzinnych w zróżnicowany sposób podchodzą do kontroli nad firmą w trakcie procesu przekazywania jej zarządzania swoim następcom.

Z jednej strony mamy do czynienia z właścicielem dominującym, który kontroluje wszystko i wszystkich, nie pozwalając przy tym następcom uzyskać odpowiedniej pozycji w firmie. Klasycznym przykładem jest taka struktura organizacyjna, że córka/syn jest już Prezesem zarządu, a ojciec „tylko” Przewodniczącym Rady Nadzorczej. Jednak dalej podejmując wszystkie decyzje niweczy transfer pokoleniowy, a na pewno bardzo utrudnia jego przebieg  i czas realizacji.

Druga skrajność to marzyciel –  założyciel firmy, który na emeryturze (często po 50-tce), może realizować swoje marzenia, na które nigdy nie miał czasu: grać w golfa, opływać na jachcie świat itp. Chętnie oddaje własność i władzę następcom, czasami z dnia na dzień.  Ten typ osobowości dla odmiany rzadko angażuje się w sprawy biznesowe. Zależy mu jedynie na zapewnieniu dochodów na realizację pasji.

Który typ osobowości jest najlepszy?  Z pewnością lepszy jest marzyciel niż właściciel dominujący, bo to daje większe szanse na transfer pokoleniowy. Jednakże najlepszy sposób transferu, to stopniowe wprowadzanie sukcesorów w sprawy rodzinne. Nestor powinien pozostawać mentorem, który pomaga w podejmowaniu decyzji strategicznych, ale nie uczestniczy w bieżącym zarządzaniu biznesem rodzinnym.