AI w firmie rodzinnej: kto ma prowadzić zmianę
AI w firmie rodzinnej najlepiej sprawdza się jako projekt sukcesora, czyli osoby z następnego pokolenia, która i tak chce zmieniać firmę i potrzebuje obszaru, w którym może się wykazać. Taki projekt potrzebuje jednak dwóch rzeczy, bez których szybko utyka: spisanych zasad korzystania z AI i patrona w zarządzie, który ma władzę zmieniać procesy. Bez nich sukcesor zostaje entuzjastą od nowinek, a firma zostaje z kilkoma kontami w narzędziach, o których nikt nie wie.
Weźmy firmę produkującą maszyny pakujące pod Bielskiem-Białą, 160 osób (przykład złożony, nie opisuje konkretnej firmy). Córka założyciela, Marta, od trzech lat pracuje w dziale handlowym. Ojciec ceni ją, ale na zebraniach zarządu i tak ostatnie słowo należy do niego. Marta zaproponowała pilotaż: narzędzie AI pomaga inżynierom przygotowywać specyfikacje techniczne do ofert na podstawie wcześniejszych projektów. Po czterech miesiącach czas przygotowania oferty skrócił się wyraźnie, a kierownik działu konstrukcyjnego, człowiek z dwudziestoletnim stażem, zaczął sam zgłaszać kolejne pomysły. Marta pierwszy raz miała w firmie projekt, o którym ludzie mówili "to Marty".
Gdzie firmy rodzinne są dziś z AI?
Dane są rozbieżne, bo badania pytają o różne rzeczy, ale razem dają dość czytelny obraz. Według PwC Global NextGen Survey 2024 tylko 7% firm rodzinnych wdrożyło AI gdziekolwiek w organizacji, wobec 32% wszystkich prezesów w badaniu ogólnym PwC. Prawie połowa (49%) albo zakazała AI, albo jeszcze się jej nie przyjrzała. Nowsze badanie pokazuje inny obraz, choć pytania były inne: w raporcie KPMG o firmach rodzinnych w 2026 roku 64% deklaruje aktywne wdrażanie AI, a 20% robi to w szerokim zakresie.
Ta zmiana nie oznacza, że firmy nagle się przygotowały. Ten sam raport KPMG pokazuje, że 38% firm nie ma formalnych ram zarządzania nią, a 43% wskazuje strategię AI jako największą lukę kompetencyjną. W badaniu PwC zasady odpowiedzialnego korzystania z AI miało 6% firm, choć 62% uważało, że powinno je mieć.
Najciekawsza jest jednak różnica między pokoleniami. 73% następców uważa generatywną AI za silną siłę transformacji, a 40% sądzi, że prowadzenie zmian związanych z AI pomoże im objąć przywództwo w firmie. 84% następców uważa, że zarząd i pracownicy potrzebują szkoleń z AI. Takie szkolenia wdrożyło 12% firm.
| Wskaźnik | Wartość | Źródło |
|---|---|---|
| Firmy rodzinne, które wdrożyły AI gdziekolwiek | 7% | PwC NextGen 2024 |
| Następcy, którzy widzą w AI drogę do przywództwa | 40% | PwC NextGen 2024 |
| Firmy z zasadami odpowiedzialnego korzystania z AI | 6% | PwC NextGen 2024 |
| Następcy widzący potrzebę szkoleń / firmy, które je wdrożyły | 84% / 12% | PwC NextGen 2024 |
| Firmy aktywnie wdrażające AI | 64% | KPMG 2026 |
| Firmy wdrażające AI bez formalnych ram zarządzania | 38% | KPMG 2026 |
Dlaczego to naturalny projekt dla sukcesora?
Bo spotykają się tu trzy rzeczy, których sukcesor zwykle szuka, a rzadko dostaje w firmie prowadzonej przez rodzica. Pierwsza to obszar bez historii. W sprzedaży, produkcji czy finansach każda decyzja następcy jest porównywana z tym, jak robił to senior. W AI senior nie ma doświadczenia, więc porównania nie ma. Druga to mierzalny efekt: oferta przygotowana w dwie godziny zamiast w dwa dni jest widoczna dla całego zespołu. Trzecia to naturalny kontakt z ludźmi z różnych działów, który buduje autorytet następcy szybciej niż tytuł na wizytówce.
Marta z firmy spod Bielska-Białej skorzystała ze wszystkich trzech naraz. Taki mechanizm działa jednak tylko wtedy, gdy projekt jest prawdziwy, a nie dany "na zajęcie się czymś". O tym, jak przekazywać sukcesorowi realne obszary decyzji, piszemy w tekście senior i sukcesor: jak przekazywać decyzje, nie tylko tytuł.
Dlaczego sam sukcesor nie wystarczy?
Bo AI zmienia procesy, a procesy należą do ludzi, którzy mają władzę w firmie. Sukcesor bez wsparcia zarządu może przetestować narzędzie, ale nie zmieni sposobu, w jaki dział zakupów porównuje oferty dostawców ani jak księgowość opisuje faktury. Kierownicy grzecznie wysłuchają prezentacji, po czym wrócą do swoich metod, bo nikt ich z tego nie rozlicza.
Patron w zarządzie to osoba, która robi trzy rzeczy. Daje projektowi czas na zebraniach zarządu, raz w miesiącu, z konkretnymi liczbami. Rozstrzyga spory między działami, kiedy zmiana procesu w jednym miejscu utrudnia życie w innym. I osłania sukcesora przed zarzutem, że "bawi się w nowinki", kiedy pierwszy pilotaż nie wyjdzie. Patronem może być senior, jeśli zgadza się na taką rolę, albo menedżer spoza rodziny, np. dyrektor operacyjny.
Drugim brakującym elementem są zasady. Zespół i tak korzysta z publicznie dostępnych narzędzi AI, często z prywatnych kont. Wkleja do nich fragmenty umów, cenniki, dane klientów. Brak zasad nie oznacza, że AI w firmie nie ma. Oznacza, że nikt nie wie, gdzie trafiają dane. Według KPMG 51% firm rodzinnych uznaje cyberbezpieczeństwo za ryzyko strategiczne, a 24% miało incydent w ciągu ostatnich 12 miesięcy, więc temat dotyczy realnych pieniędzy.
Zasady na początek mogą zmieścić się na jednej stronie:
- jakich danych nie wolno wprowadzać do narzędzi zewnętrznych (dane osobowe, ceny indywidualne, dokumentacja techniczna klientów);
- z jakich narzędzi firma korzysta oficjalnie i kto zarządza kontami;
- kto sprawdza treści wygenerowane przez AI, zanim trafią do klienta;
- do kogo zgłaszać nowy pomysł na zastosowanie.
Pełne zasady opisujemy w osobnym tekście o polityce AI w firmie rodzinnej. Kwestie ochrony danych osobowych i umów z dostawcami narzędzi wymagają konsultacji z prawnikiem.
Od jakich zastosowań zacząć w firmie B2B?
Od tych, które zdejmują powtarzalną pracę z osób, na których firma już teraz się opiera, i których efekt da się zmierzyć w godzinach. W średniej firmie B2B najczęściej są to:
Przygotowanie ofert i specyfikacji. AI tworzy pierwszą wersję oferty na podstawie wcześniejszych projektów, cennika i notatek handlowca. Człowiek poprawia, zatwierdza i wysyła. Efekt: krótszy czas odpowiedzi na zapytanie i mniej ofert zależnych od wyczucia jednej osoby.
Notatki ze spotkań z klientami. Streszczenie rozmowy, lista ustaleń i następnych kroków trafia do systemu CRM. To rozwiązuje część problemów opisanych w tekście dlaczego wdrożenie CRM się nie udało, bo zdejmuje z handlowców najbardziej nielubianą część pracy.
Wiedza wewnętrzna. Instrukcje, procedury i odpowiedzi na powtarzające się pytania nowych pracowników zebrane w jednym miejscu, przeszukiwane w języku naturalnym. To ma sens dopiero wtedy, gdy wiedza została spisana, więc często jest drugim krokiem po projekcie opisanym w tekście o tym, jak wyjąć wiedzę z głowy założyciela.
Obsługa korespondencji. Klasyfikacja zapytań przychodzących, szkice odpowiedzi na typowe pytania o terminy, dostępność czy dokumenty.
Celowo nie zaczynamy od produkcji, planowania czy finansów. Tam błąd kosztuje więcej, dane są rozproszone w kilku systemach, a zmiana wymaga decyzji kilku działów naraz. To dobry drugi etap, kiedy firma ma już doświadczenie z pierwszymi pilotażami.
Co z tego wynika
Nasza interpretacja: AI daje firmie rodzinnej rzadką okazję, żeby jednym projektem załatwić dwie sprawy. Firma uczy się nowej technologii, a sukcesor dostaje obszar, w którym buduje własny autorytet bez konkurowania z rodzicem na jego terenie. Dane PwC pokazują, że następcy tego chcą. Dane KPMG pokazują, że firmy już wdrażają AI, tylko często bez zasad i bez kompetencji strategicznych. Luka między tymi dwoma obrazami to dokładnie miejsce dla sukcesora z patronem w zarządzie.
Jest też ryzyko po drugiej stronie. Jeśli projekt AI zostanie oddany następcy bez władzy i bez budżetu, a potem zawiedzie, senior dostanie potwierdzenie, że "młodzi mają pomysły, ale nie umieją ich dowieźć". Taka porażka zostaje w rodzinnej pamięci na lata. Dlatego warunki projektu ustala się na początku, a nie w trakcie.
Od czego zacząć w tym tygodniu
- Zapytaj trzech kierowników działów, z jakich narzędzi AI korzystają ich ludzie i do czego. Zanotuj odpowiedzi bez oceniania.
- Ustal, kto w rodzinie lub zespole chce prowadzić temat AI, i kto w zarządzie zostanie patronem tego projektu.
- Spisz na jednej stronie trzy zakazy dotyczące danych, które obowiązują od zaraz, do czasu przygotowania pełnej polityki.
- Wybierz jeden proces (np. przygotowanie ofert) i zmierz, ile godzin tygodniowo zajmuje dziś. To będzie punkt odniesienia dla pilotażu.
Najczęstsze pytania
Czy senior musi rozumieć AI, żeby zgodzić się na projekt?
Nie musi rozumieć technologii, ale powinien rozumieć cel i zasady. Wystarczy, że zobaczy na jednym przykładzie, jak zmienia się konkretna praca w firmie, np. przygotowanie oferty. Więcej o rozmowie z seniorem o technologii piszemy w tekście senior i nowe technologie.
Co, jeśli w rodzinie nie ma osoby, która chce prowadzić AI?
Wtedy projekt może prowadzić menedżer spoza rodziny, a rodzina pełni rolę patrona. Model z sukcesorem jest korzystny, ale nie jest jedynym możliwym. Ważniejsze od tego, kto prowadzi, są zasady i władza do zmiany procesów.
Ile kosztuje pierwszy pilotaż?
Koszt narzędzi przy pilotażu w jednym dziale jest zwykle niewielki w porównaniu z budżetem firmy. Większym kosztem jest czas ludzi, którzy testują, poprawiają i opisują proces. Ten czas trzeba zaplanować z góry, inaczej pilotaż przegra z bieżącą pracą.
Źródła
- PwC, Global NextGen Survey, 2024
- KPMG, Firmy rodzinne w 2026 roku: wyzwania, AI i transformacja modelu biznesowego, 2026