Jednym z elementów planowania rodzinnego jest zabezpieczenie majątku przed ryzykiem jego utraty. Dotyczy to praktycznie każdego z prowadzonych biznesów, również tych narażonych na podwyższone ryzyko. Dotyczyć to może także działalności następców.

Jeżeli bowiem przekażemy cały majątek synowi, który jest wziętym chirurgiem w USA, ale jednocześnie jest on narażony na niebezpieczeństwo odpowiedzialności z tytułu błędów
w sztuce – nie zabezpieczamy w ten sposób przedsiębiorstwa rodzinnego dla pokoleń.  Jako instrument chroniący dorobek rodziny, niezbędne może być więc założenie fundacji (trustu). Dla realizacji tylko tego celu zbędne jest założenie funduszu inwestycyjnego, który służy innym celom planowania rodzinnego, związanego z polityką inwestycyjną. Niemniej czasami wykorzystuje się obydwa instrumenty równolegle.

Przekazanie majątku bez wprowadzenia mechanizmów zabezpieczających przed konfliktami
w  kolejnych pokoleniach to błąd, który z olbrzymią dozą prawdopodobieństwa będzie prowadził do upadku firmy (także wrogiego przejęcia), ale także do nadwątlenia bądź przecięcia więzów rodzinnych.

Samo założenie fundacji prywatnej (trustu) jednak nie wystarczy, jeżeli nie ustalimy wszystkich zasad udziału członków rodziny w kolejnych pokoleniach w majątku rodzinnym. Doceniać można działanie rodzin zakładających fundacje rodzinne, ale często jest to wynikiem mody bądź złego doradztwa. Zwłaszcza doradcy z dużych korporacji naciskają na takie działanie, bo mogą szybko sprzedaż produkt. Tymczasem pierwszym etapem winno być zaplanowanie wszystkich procesów, w tym zwłaszcza przygotowanie Konstytucji rodzinnej.