Fundacja nie może prowadzić działalności gospodarczej. Co oczywiście także wyłącza ryzyko z tym związane. Głównym celem jest zarządzanie majątkiem i zapewnienie jego ochronę oraz spełnia świadczenia na rzecz wskazanego przez fundatora beneficjenta, w szczególności w celu pokrywania kosztów jego utrzymania lub kształcenia albo realizacji przez niego celów społecznie lub gospodarczo użytecznych. Wyłączenie możliwości bezpośredniego prowadzenia działalności gospodarczej zwiększa szanse realizacji tego przedsięwzięcia.

Polski projektodawca postanowił, że fundacja może być jednie właścicielem udziałów w rodzinnych spółkach. Ponieważ regulacje powinny ograniczać ryzyko odpowiedzialności samej fundacji to ograniczono to prawo tylko do posiadania udziału w spółkach kapitałowych (udziałowiec, akcjonariusz).

Przede wszystkim będą to udziały (akcje) w firmach rodzinnych. Nie ma jednak przeszkód nabywania pakietów mniejszościowych w innych spółkach. Ponieważ ustawa nie reguluje zasad prowadzenia działalności inwestycyjnej, to fundacja może dowolnie nabywać i zbywać takie prawa. Mogą to być akcje w obrocie publicznym, ale także udziały w nowych przedsięwzięciach (start-upy). Jednocześnie fundacja jest zwolniona z podatku dochodowego od osób prawnych, a tym samym będzie mogła funkcjonować jako odpowiednik funduszu inwestycyjnego, ale bez rygorów dla tego typu wehikułu (jak zakaz nadmiernej koncentracji).

Niestety nie przewidziano możliwości posiadania przez fundację kluczowych składników majątkowych rodzinnego, np. nieruchomości czy też kolekcji dzieł sztuki. Takie ograniczenie należy uznać za błędne. Istotą rodzinnego przedsiębiorstwa jest właśnie zarządzanie kluczowymi aktywami, także na potrzeby prywatne członków rodzinny.

W pierwszym zakresie konieczne będzie tworzenie oddzielnych spółek specjalnego przeznaczenia. W tym drugim zakresie w dalszym ciągu nie pozostanie nam nic innego niż zakładać zagraniczne fundacje zarządzające kolekcjami dzieł sztuki .